Renault Twingo GT miniatura

W ramach wstępu.. Renault Sport to nie jest jakaś tam zwykła nazwa. Fanom sportów motorowych kojarzy się jednoznacznie. Jeśli tego typu emblemat pojawia się na aucie tej francuskiej Renault Twingo GT 1marki, oznacza zwykle bardzo dobry samochód. Wiem o tym, że testowane Twingo to nie RS a jedynie GT, stąd też nie będziemy dla niego tak surowi w ocenie. Pytanie podstawowe, czy Renault Sport jest w stanie uczynić ze Smarta ForFour (Twingo jest jego bliźniakiem produkowanym w tej samej fabryce) pojazd usportowiony?

Ma obniżone sportowe zawieszenie, dwie końcówki układu wydechowego oraz napęd na tylne koła. Z tyłu spoczywa także silnik, który jest wspomagany turbosprężarką i może pochwalić się trzycyfrową mocą. Taki opis zazwyczaj spowodowałby u każdego fana motoryzacji szybsze bicie serca. Więc aby poznać odpowiedź na powyższe pytanie zapraszam do dalszej części TestDrive!

Układ napędowy

110 KM i 170Nm bo takimi parametrami legitymuje się jednostka to niby nic nadzwyczajnego, zwłaszcza że ta moc pochodzi z trzech cylindrów. Ale, ale samochód waży niespełna tonę oraz aby poprawić dynamikę silnik wyposażono w turbosprężarkę – na każdego konia przypada 8,8 kg. Osiągi może nie są Renault Twingo GT 2powalające ale zdecydowanie są akceptowalne. Pierwszą setkę ten mały HotHatch osiąga w 9,6 sekundy. Skrzynia biegów w testowanym egzemplarzu to 5 biegowy manual. Dobrze dobrane przełożenia oraz fajnie, precyzyjnie pracujący lewarek sprawiają że aż chce się tym autem jeździć..

Dodatkowo wrażenia są potęgowane dużym hałasem dochodzącym z tyłu auta i sztywnym zawieszeniem silnika, przez które całe auto drży, a kierowca czuje się jak w rajdówce. Zapytacie dlaczego hałas dochodzi z tyłu ? Ponieważ tam są umieszczone silnik i skrzynia biegów, co daje dodatkową zaletę w postaci napędu na tylną oś (RWD). Niestety w tym momencie projektowania wpadli do pokoju ludzie od bezpieczeństwa (w końcu Renault słynie z 5 gwiazdkowych wyników w testach bezpieczeństwa) i upewnili się że auto nie pójdzie bokiem choćby nie wiem co.. Brak przycisku dezaktywującego kontrolę trakcji oraz jej moc w codziennie jeździe troszkę denerwuje w aucie z GT w nazwie. Każde dodanie mocniejsze dodanie gazu na śliskiej bądź oblodzonej nawierzchni powoduje odcięcie mocy, jeden przycisk by mógł załatwić sprawę ale no cóż..

Wygląd zewnętrzny

Jako sportowy akcent Twingo GT wyposażono w niespotykany w żadnej innej wersji wlot powietrza na lewym tylnym błotniku. Czytelnicy którzy pamiętają kultowego „malucha” Renault Twingo GT 3mogą powiedzieć że pomysł stary jak świat, ale nie oszukujmy się wygląda to naprawdę cool i rasowo. Są też dwie końcówki układu wydechowego oraz delikatny spoiler dachowy. Z tyłu pojawiły się emblematy Renault Sport oraz GT aby nikt nie miał wątpliwości z czym ma do czynienia. Ciekawostką jest to że klapa bagażnika to jeden kawałek szkła, nie ma tam żadnej blachy, z jednej strony redukcja masy a z drugiej kosztów (W mojej ocenie zabieg na +).

Z przodu zmiany względem modelu podstawowego są nieco skromniejsze. Zderzak jest lekko nadmuchany, inny grill dolny i to wszystko, co zmieniło Renault Twingo GT 4Renault Sport w wersji GT. Elementem wyróżniającym samochód z boku jest listwa lakierowana w kolorze nadwozia z czarną wstawką i emblematem. Testowany egzemplarz ma sportowe naklejki, mi się one bardzo podobają ale jeśli nie lubicie się aż tak wyróżniać, można z nich zrezygnować podczas konfiguracji. Możliwe że trudno to dostrzec ale Twingo GT jest obniżone względem zwykłej wersji o 20mm. Renault Twingo GT 5Całości dopełniają bardzo modne w ostatnich latach felgi aluminiowe z wypolerowanymi frontami. W testowanym egzemplarzu są to 17 calowe obręcze, jak w każdej szanującej się tylno napędówce mamy tu mieszane ogumienie. Z przodu szerokość 185 a z tyłu 205, złośliwi powiedzą że wąziutkie ale ja nazwę to dbałością o detale a przy tak niewielkim nadwoziu nie ma potrzeby szerszych opon, dzięki nim auto prowadzi się doskonale.

Wnętrze oraz wyposażenie

W środku kieszonkowej rakiety znajdziemy sporo antracytowych elementów oraz wszechobecną prostotę. Czy to źle? Absolutnie nie, auto ma dawać maksymalną frajdę z jazdy i nie rozpraszać Renault Twingo GT 6kierowcy zbędnymi akcentami przed oczami. Kierownica mi osobiście bardzo się podoba, uwielbiam tak spłaszczone u dołu. Dodatkowo dobrze leży w dłoniach, jest odpowiednio gruba. Standardowo hejtuje nieco, ten mocno przestarzały, moduł do sterowania radiem spod kierownicy. Wolałbym by dorzucono 4-6 przycisków na samej kierownicy, miejsca tam nie brakuje a wzrósł by poziom ergonomii i wygoda użytkowania.Renault Twingo GT 7

Fotele są ciut mało wyprofilowane, ale mam świadomość że cena końcowa auta jest w tym segmencie ważna, dlatego nie uznaję tego za wadę. Wiadomo można było wrzucić kubły z ostatniej Megane RS ale cena skoczyłaby pewnie dobre 5 tyś. zł w górę. Ogółem są całkiem wygodne mają trzymanie boczne na niezłym poziomie. Podobają mi się kolorowe wstawki które ożywiają wnętrze. Jako że wersja GT jest tym topowym wyposażeniem mamy tutaj komplet akcesoriów, podgrzewanie foteli, automatyczną klimatyzację, system multimedialny z nawigacją oraz kamerą cofania, czujniki parkowania tylne. Nie muszę chyba wspominać o elektrycznych szybach i lusterkach czy też reflektorach Renault Twingo GT 8przeciwmgłowych z doświetlaniem zakrętów. Do pełni szczęścia ciut brakowało mi bezkluczykowego dostępu ale tu może trochę przesadzam.

Co do systemu multimedialnego jest to właściwie ten sam R-Link co w innych modelach Renault. Dość prosty i intuicyjny w obsłudze. Łatwo sparujemy swój telefon przez Bluetooth. Nawigacja jest ok, zwykle i tak używam Google Maps. Oczywiście auto jest też wyposażone w Tempomat i ogranicznik prędkości.Renault Twingo GT 9

Bagażnik jak na segment A jest wg. mnie w pełni akceptowalny. Pojemność 219L. Ciężko wygenerować więcej biorąc pod uwagę że tuż pod jego podłogą znajduje się komora z układem napędowym. Producent co najwyżej mógł pomyśleć o utworzeniu dodatkowej komory z przodu auta. Znajdują się tam tylko zbiorniczki z płynami eksploatacyjnymi oraz akumulator.

Podsumowanie, niekończący się banan na twarzy

Mając Twingo GT trzymałbym się miasta i podmiejskich dróg. W pierwszym sprawdzi się świetnie na co dzień. Pozwoli wygodnie przecisnąć się przez zatłoczone drogi, zaparkować w miejscu niedostępnym dla innych, a jego szalone dodatki będą przyciągać uwagę innych uczestników ruchu oraz przechodniów. Z kolei zjeżdżając na boczne drogi Twingo da kierowcy bardzo dużo frajdy i uśmiechu, jednocześnie nie narażając na mandat.

Właśnie dlatego uważam, że szukając dzisiaj samochodu, który wywoła niekończący się banan na twarzy, usportowiony maluch od Renault ma sporo do zaoferowania. Z jednej strony jest na tyle niedrogi, praktyczny i rozsądny, że jego zakup można potraktować jako w pełni racjonalny. Z drugiej, w niebywały sposób pozwala zapomnieć o codziennych problemach i zwyczajnie zabawić się na drodze. Choć zaczynając ten test w życiu bym tak nie powiedział to z wielkim smutkiem odwoziłem Twingo GT na parking prasowy Renault..

4 komentarzy do “TestDrive Renault Twingo GT, najmniejszy HotHatch na rynku

  • Marcin

    Ciekawe jak długo taka turbo zabaweczka pociągnie przy normalnym użytkowaniu?

    Odpowiedz
  • Marta

    Wygląda na idealnego hothatcha dla kobiety do miasta 🙂 na pewno łatwo się nim zawraca i parkuje.

    Odpowiedz
  • Paweł

    Olać Twingo, kiedy test nowego Megane RS ?

    Odpowiedz
    • KubaMotoPasja

      W okolicy października jest zaklepany na parku prasowym Renault 🙂

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *