W dzisiejszych czasach posiadanie auta nie jest już niczym zadziwiającym. Jednak w znacznej większości korzystamy z aut używanych, z drugiej ręki. Dlatego co nie dziwi Nasz rynek jest zalewany takimi autami z za Naszej zachodniej granicy głównie, jeśli nie są sprowadzane w celu sprzedaży jako igła, „Niemiec pod kocem trzymał” albo coś w ten deseń. To ich celem jest rozbiórka aut rzadkich, uszkodzonych na części. Nasi zachodni sąsiedzi jeżdżą zwykle nowym autami z najróżniejszych poziomów cenowych głównie ze względu na podatki drogowe, normy spalin, zaostrzone przepisy bezpieczeństwa i po prostu przez wyższy status majątkowy.

GTV na lawecie

W taki sposób płynnie przechodzimy do tematyki części z drugiej ręki. Rynek części używanych jest wyjątkowy bogaty i różnorodny. Na znanych portalach aukcyjnych i szrotach z samych części można by złożyć całe sprawne technicznie auta. Tylko czy wszystkie części powinny być sprzedawane jako używane a raczej czy powinno się kupować wszystkie części używane. Tutaj powinno się bardzo uważnie przemyśleć zakup czy na pewno auto po takiej naprawie wciąż będzie bezpieczne i w pełni sprawne technicznie.

Urwane koło Peugeot

Poruszam ten temat ponieważ często sam kupuje części z drugiej ręki, najróżniejsze od elementów elektrycznych po części mechaniczne, zawieszenia. W rozbieranych uszkodzonych autach i szrotach bardzo często można znaleźć prawdziwe skarby za małe pieniądze. Jak to jest możliwe zapytacie, a no tak że właściciele takich szrotów lub sprowadzanych aut zwykle nie są do końca świadomi co sprowadzają i wydaje im się że to zwykłe auto a tymczasem to limitowana wersja lub mocniejsza silnikowo lub z wyższym wyposażeniem. Oczywiście to też nie jest zasada że handlarze nie wiedzą co sprzedają są i tacy którzy cenią się za takie rzeczy jak za zboże.

Niedawno dokonałem zakupu do mojej 147, konkretnie używanych zwrotnic do wszystkich 4 kół, zacisków Brembo na przednią oś z modelu najmocniejszego czyli 147 GTA oraz do kompletu również większych zacisków hamulcowych na tylnią oś również od tej samej GTA. Trafiła się okazja więc udało się z tego samego auta również „wyrwać” sportowe, sztywniejsze stabilizatory przedni i tylni. Po co tyle złomu? a no po to że hamulce takiej klasy są jako nowe bardzo drogie a istnieje stosunkowo łatwa droga do pełnego zregenerowania tych hamulców do stanu „Jak nowy”. Oczywiście nie zawsze wszystkie części pasują Plug&Play od jednej wersji do drugiej i tak też jest w przypadku hamulców z Alfy GTA, potrzebne sa odpowiednie adaptery do zamontowania tych zacisków. Ale również to nie jest problemem w dzisiejszych czasach, z pomocą przychodzi program AutoCAD i laserowe wycinarki, możemy dorobić adapter pod dowolne zaciski do dowolnego auta.

Zwrotnice, zaciski

Na początku części wyglądały rzeczywiście jak kawałki złomu. Jednak powoli można dążyć do wymaganej perfekcji. Tu z pomocą przychodzi technika lakierowania proszkowego dzięki której Nasze stare części uzyskają idealne pokrycie na dowolny kolor z palety RAL i będą wyglądały jak nowe.

Moje prace nad hamulcami podzieliłem na etapy.

– 1 etap skompletować zwrotnice, zaciski i stabilizatory (4 zwrotnice od zwykłej 147, 4 zaciski od 147 GTA, 2 stabilizatory od 147 GTA)

Zacisk, zwrotnica

– 2 etap to dorobienie adapterów i ten już jest za mną (co widać na zdjęciu niżej, adaptery pomalowane proszkowo na czarno)

Adaptery do Brembo

– 3 etap rozbiórka wszystkich elementów, demontaż piast, łożysk, śrubek, osłon, rozmontowanie zacisków

– 4 etap lakierowanie proszkowe, zwrotnice, adaptery, mocowania tulej stabilizatorów pomalowane zostały na czarny połysk, stabilizatory na czerwony połysk. Dalszy ciąg 4 etapu to lakierowanie proszkowe zacisków, jednak to jest nieco bardziej skomplikowane ponieważ wymaga lakiernika która już to robił, jest tam sporo zakamarków które trzeba zamaskować i chronić przed wejściem piasku z piaskowania oraz wpłynięciem lakieru podczas lakierowania.

Zwrotnice i adaptery po lakierowaniu

Stabilizatory z GTA

Aktualnie właśnie jestem na etapie lakierowania zacisków. Potrzebna była firma która ma duże doświadczenie z lakierowania proszkowego. Ponieważ zaciski mają dużo różnych otworów technologicznych i bardzo łatwo coś uszkodzić np. piaskowaniem lub wlewając lakier tam gdzie nie potrzeba.

– 5 etap, cynkowanie detali zdemontowanych, powierzchniowe zardzewiałych sprężyn, starych śrub których często nie da się wymienić na nowe ze względu na nietypowość łebka lub długości, rozmiaru.

Ostatni etap to złożenie części w całość, zmontowanie i uszczelnienie zacisków, uzbrojenie zwrotnic w piasty, łożyska i na koniec zamontowanie takich błyszczących nowych części na auto.

Kiedy zakończę pracę z pewnością poinformuję Was o tym razem ze zdjęciami 😉

2 komentarzy do “Części tuningowe z drugiej ręki, złom czy skarby?

  • ~mechanikexpress

    Nie zgodzę się z tym, że handlarze na szrotach nie znają się na tym co sprowadzili, bo przywalają takie ceny, że aż człowiek się zdziwi i to porządnie. Faktem jest, że jeżeli nie chce się dużo wydać lepiej kupić części używane. Ale co do wymiany, to żeby wymienić układ hamulcowy, trzeba się na tym znać bo to za bardzo ważna sprawa w samochodzie żeby eksperymentować.

    Odpowiedz
    • wheelerwasp02

      Z reguły znają się na tym czym sami jeżdżą albo co jest popularne czyli głównie niemieckie auta.. Dlatego można śmiało powiedzieć że w kwestii części do aut mniej popularnych albo rzadkich nie zawsze mają pojęcie o tym czy to jest poszukiwana/rzadka część i jak to wycenić.. Dzięki temu można złapać okazję, oczywiście z czasem się to zmieni bo w końcu dojdą do tego że to jest więcej warte 🙂 Co do wymiany to nikogo nie namawiam żeby robił to samemu zwłaszcza jeśli nie zna się na tym.. Ale nie ma co robić też z tego jakiejś trudnej filozofii, potrzeba jedynie myślenia i rozwagi jak się bierzemy do wymiany elementów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo..

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *